W mózgu są takie substancje chemiczne, które pozwalają neuronom „porozumiewać się” między sobą. Nazywają się neuroprzekaźnikami. Najważniejsze z nich to dopamina i noradrenalina. One mają potężny wpływ m.in. na uwagę i pamięć roboczą.
Więc jeśli zmagasz się z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), to znaczy, że aktywność dopaminy i noradrenaliny jest u Ciebie za mała.
Przez to masz problemy z koncentracją, impulsywnością i/lub nadmierną aktywnością ruchową. Odczuwasz wewnętrzny niepokój i nie potrafisz się odprężyć. A ludzie przypinają Ci często stygmatyzujące etykiety: niezorganizowany(a), niesystematyczny(a), leniwy(a), agresywny(a), nadmiernie gadatliwy(a).
Standardowe leczenie ADHD opiera się na lekach psychostymulujących (zwiększają transmisję katecholamin w korze przedczołowej) i niestymulujących, terapii psychologicznej i psychoedukacji. Jednak objawy często nie ustępują, dlatego specjaliści poszukują nowych, innowacyjnych metod terapii.
I tutaj wchodzi muzyka!
Naukowcy z Hiszpanii przeanalizowali wszystkie dotychczasowe badania poświęcone wpływowi muzyki na ADHD. Potwierdzili, że aktywuje ona te same obwody nagrody związane z dopaminą, dając efekt podobny do innych przyjemności, takich jak seks, jedzenie czy pieniądze.
Dlatego terapia dźwiękiem może być strzałem w dziesiątkę w leczeniu ADHD – regulując poziomy dopaminy i łagodząc objawy poprzez wpływ na dysfunkcyjne obwody dopaminergiczne.
Jak muzyka działa na mózg?
Słuchanie i ćwiczenie muzyki aktywuje obie półkule mózgu w obszarach sensorycznych, motorycznych, poznawczych, językowych i emocjonalnych. Muzyka moduluje nastrój, pobudzenie i uwagę. To dlatego mózgi muzyków mają lepszą łączność sensoryczno-motoryczną i większą objętość w kluczowych obszarach.
Osoby z ADHD mają z kolei trudności z rozróżnianiem sekund i milisekund w zadaniach pomiaru czasu oraz problemy z rytmem opartym na czasie. To wpływa na codzienne życie, np. planowanie konsekwencji działań, impulsywne decyzje czy nieuwagę w sytuacjach wymagających ograniczeń czasowych.
Gra na instrumencie uleczy ADHD?
Aktywna muzykoterapia, czyli granie na instrumentach, ma wiele zalet, bo:
- ułatwia synchronizację półkul mózgu,
- poprawia poczucie własnej wartości,
- rozwija umiejętności społeczne,
- zmniejsza zachowania agresywne.
Gra na instrumencie może też poprawić umiejętności pomiaru czasu i rozwój kory słuchowej, co jest kluczowe w ADHD. Istnieją dowody, że trening muzyczny, zwłaszcza gra, przyspiesza rozwój tych umiejętności w dłuższej perspektywie.
A może po prostu posłuchać muzyki?
Nie tylko aktywne muzykowanie przynosi korzyści! Słuchanie muzyki wykonywanej przez innych również, bo:
- moduluje nastrój, pobudzenie i uwagę;
- aktywuje obie półkule mózgu;
- może zmniejszać objawy ADHD.
W Polsce może być nawet ok. 1 miliona osób spełniających kryteria diagnostyczne rozpoznania ADHD. Tymczasem zgodnie z danymi z publicznego systemu opieki zdrowotnej w Polsce w 2021 r. taką diagnozę miało postawioną ok. 6 tysięcy pacjentów.
Badania epidemiologiczne potwierdzają, że nawet u co drugiej osoby z ADHD w ciągu życia występuje zaburzenia lękowe. Warto mieć też świadomość, że ADHD może współistnieć z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, a nawet u pacjentów nieobarczonych tą współchorobowością, występuje niekiedy podwyższona wrażliwość sensoryczna na pewne bodźce zmysłowe.
Puls Medycyny: https://pulsmedycyny.pl/ekspert-adhd-moze-dotykac-w-polsce-nawet-milion-doroslych-osob-1197998
ADHD to nie tylko problem z koncentracją
To też poważne trudności w rozwiązywaniu problemów i problemy z pamięcią krótkotrwałą. Wiesz coś o tym? Przełomowe amerykańskie badania sugerują, że zastosowanie czegoś, co naukowcy nazywają „entertainment”, może pomóc w leczeniu ADHD. Chodzi o synchronizację fal mózgowych, a konkretnie binaural beats (fale binauralne) o częstotliwości gamma (50 Hz).
Zbadał to Miguel A. Lopez z Uniwersytetu Stanowego w Kalifornii. I co się okazało? Te częstotliwości mogą mieć umiarkowany, ale zauważalny wpływ na poprawę umiejętności rozwiązywania problemów u osób z ADHD.
Entertainment fal mózgowych może stać się prawdziwą rewolucją w leczeniu ADHD. Szczególnie dla tych, którzy doświadczyli poważnych skutków ubocznych leków psychostymulujących. Z naszych testów wynika jednak, że wiele osób z ADHD zdecydowanie lepiej reaguje na dudnienia monofoniczne i niższe pasmo częstotliwości gamma, a wyższe częstotliwości gamma (50 Hz) ich po prostu drażnią.
Nasze obserwacje potwierdza niedawne badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Stellenbosch. Johannes Vorster zbadał wpływ różnych rodzajów muzyki i leków na koncentrację u studentów z ADHD.
Eksperyment przeprowadził na 11 ochotnikach w wieku 18-25 lat, używających leków z metylfenidatem. Uczestnicy wykonywali testy poznawcze (test Stroopa, test pamięci operacyjnej Sternberga, test uwagi ciągłej, test percepcji czasu) w czterech warunkach: muzyka klasyczna, preferowana muzyka, dźwięki binauralne oraz po zażyciu leku na ADHD. Badacz zebrał dane behawioralne, dane fNIRS oraz opinie uczestników na temat wpływu każdego warunku na koncentrację.
Wyniki pokazały, że leki na ADHD poprawiały wyniki w teście uwagi ciągłej w porównaniu z dźwiękami binauralnymi i ciszą. Dźwięki binauralne negatywnie wpływały na uwagę w porównaniu z ciszą!!! Uczestnicy ocenili, że najłatwiej było im się skoncentrować przy muzyce klasycznej, a dźwięki binauralne były postrzegane jako irytujące!!!
To dlatego nasz zestaw specjalnych dźwięków nie opiera się na dudnieniach różnicowych.



