Martwisz się o Damping Factor? Jego twórca mówi Ci wprost – niepotrzebnie

Zawartość artykułu

Robisz listę wzmacniaczy, jak opętany wykreślasz modele z niskim DF, aż tu nagle słyszysz u kolegi ten z DF = 10, przy którym Twój z DF = 100 wypada blado. O co tu chodzi?

Damping factor, czyli współczynnik tłumienia to jeden z najbardziej nadużywanych parametrów w audio. Wiele źródeł podaje go jako kluczowy dla kontroli głośnika, szczególnie w basie. Większość tych tez opiera się jednak albo na mylnych interpretacjach fizyki, albo na opowieściach przekazywanych z forum na forum.

Są teksty, które twierdzą, że DF równy 5 powoduje, że „czasowo-amplitudowa nut basowych będzie narastać przez znaczny czas, być może półtorej sekundy”. Półtorej sekundy narastania basu! Wyobraź sobie: uderzasz w strunę basu i przez półtorej sekundy dźwięk… rośnie. To nie jest subtelne pogorszenie brzmienia. To byłaby kompletna katastrofa akustyczna, słyszalna gołym uchem przez każdego, kto ma sprawne bębenki.

I wiesz co? Np. Pierce w swoim artykule metodycznie rozłożył takie twierdzenia na czynniki pierwsze i pokazał, że nie mają one żadnego pokrycia w rzeczywistości fizycznej (wykaz źródeł na końcu).

Ale zanim przejdziemy do tego, co naprawdę się dzieje, to podstawy. Bo jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego ten wzmacniacz u kolegi gra lepiej mimo niższego DF, musisz najpierw wiedzieć, czym ten cały damping factor w ogóle jest.

Czym jest damping factor?

W uproszczeniu to stosunek nominalnej impedancji głośnika (umownie 8 Ω) do impedancji wyjściowej wzmacniacza.

Damping Factor = Zload/Zsource, gdzie Zload to głośnik, a Zsource to wzmacniacz.

Wniosek wydaje się prosty: wzmacniacz o wysokim DF (np. 1000) musi mieć ekstremalnie niską impedancję wyjściową (Zsource). I to właśnie ta niska impedancja ma, według teorii, pomagać w „hamowaniu” niechcianych ruchów membrany głośnika, zwłaszcza przy rezonansie.

Ale tu jest haczyk. I to nie byle jaki.

W tym wzorze Zsource to nie jest tylko wewnętrzna impedancja wzmacniacza (Zamp). To jest całkowita impedancja, jaką „widzi” głośnik, patrząc wstecz w stronę wzmacniacza.

Co to oznacza w praktyce? To jest suma:
Zsource =Zamp +Zcable + Zcrossover

Na ten opór składa się:

  1. impedancja wzmacniacza (w nowoczesnych tranzystorach faktycznie ekstremalnie niska, np. 0.01 Ω).
  2. rezystancja kabli głośnikowych (powiedzmy, przyzwoite 0.2 Ω).
  3. rezystancja szeregowa komponentów zwrotnicy w kolumnie (a tam siedzą cewki, zwłaszcza w filtrze basowym, które swoje ważą, np. 0.3 Ω).

 

A teraz policzmy. Masz wzmacniacz, który w laboratorium, na krótkich kablach, ma dumne DF = 1000 (dla 8 Ω oznacza to Zamp = 0.008 Ω). Podłączasz go do realnej kolumny. Jaki jest rzeczywisty, systemowy DF?
Liczymy: 8 Ω / (0.008 Ω [wzmacniacz] + 0.2 Ω [kabel] + 0.3 Ω [zwrotnica]) = 8 Ω / 0.508 Ω ≈ 15.7)

Z laboratoryjnego 1000 zrobiło się niecałe 16.

Już na tym etapie widzisz, że dyskusja jest często… niepełna. Pewne narracje izolują jeden parametr (DF wzmacniacza) od reszty systemu. A w inżynierii systemowej patrzenie na jeden komponent w oderwaniu od reszty łańcucha – zwłaszcza kabli i samej zwrotnicy – nie ma sensu.

Właściwe pytanie brzmi: jaka jest impedancja docierająca do samego przetwornika, a nie ta na zaciskach wzmacniacza?

Damping Factor a kontrola rezonansu

No dobrze, ale może to 16 to i tak dużo lepiej niż 5? O co chodzi z tą „kontrolą basu”?

W literaturze fachowej opisuje się to za pomocą parametru Q (dobroci). Ten parametr mówi, jak bardzo system „dzwoni” na swoim rezonansie. Zależy on od strat mechanicznych, akustycznych i (dla nas ważnych) elektrycznych.

Straty elektryczne wynikają m.in. z rezystancji cewki głośnika i rezystancji źródła, czyli naszego Zsource.

Dla zaawansowanych: całkowitą dobroć systemu QT definiują komponenty mechaniczny QM i elektryczny QE. To właśnie QE jest związane z tłumieniem elektrycznym.

I co się okazuje? Kiedy analizujemy wzór na QE (który uwzględnia rezystancję cewki głośnika RE oraz Zsource), widzimy, że dominującym czynnikiem jest RE, rezystancja samej cewki głośnika!

Przyjrzyjmy się liczbom z tych samych symulacji Pierce’a dla typowego głośnika (8 Ω, RE = 6.5Ω, QT = 0.707):

  • zmiana DF z NIESKOŃCZONOŚCI (ideał) na DF = 10 powoduje niemal niemierzalny szczyt rezonansowy (0.11 dB) i wydłuża czas zaniku rezonansu z 40 ms do zaledwie 43 ms.
  • nawet przy absurdalnie niskim DF = 1, szczyt wynosi 2.54 dB, a czas zaniku to 69 ms.
    Mówimy tu o zmianach rzędu 3 milisekund (między DF = 10 a ideałem) lub 29 milisekund (między ideałem a tragicznym DF = 1). To jest dalekie od mitycznych „półtorej sekundy”.

Te przesadne oczekiwania dotyczące „dociągania” czy „śluzowania” basu są po prostu nieuzasadnione fizycznie.

Co tak naprawdę słyszysz?

Dlaczego te 20 czy 30 milisekund „dzwonienia” głośnika nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Bo w Twoim systemie audio jest element, który „dzwoni” o rzędy wielkości mocniej i dłużej.

Twój pokój odsłuchowy.

W typowym pokoju czas pogłosu dla niskich częstotliwości (RT60), czyli rezonanse własne pomieszczenia (mody), może wynosić 300, 500, a nawet 1000 milisekund.

Twierdzenie, że słyszysz różnicę rzędu 20 milisekund w kontroli głośnika, podczas gdy sam pokój „dzwoni” i „dudni” przez pół sekundy, jest nieporozumieniem. Zjawisko maskowania (temporal masking) jest tutaj absolutne. Rezonanse pokoju całkowicie maskują jakikolwiek subtelny efekt „dzwonienia” samego przetwornika.

Obwinianie wzmacniacza o „mulący bas” jest niemal zawsze błędnym przypisaniem problemu, który leży w akustyce pomieszczenia.

Drugi efekt DF

Czy to znaczy, że DF nie ma żadnego wpływu? Ależ skąd! Ma, tylko zupełnie inny, niż się powszechnie uważa.

Głośnik to nie jest stały opornik 8 Ω. Jego impedancja zmienia się z częstotliwością – od kilku do kilkudziesięciu omów (np. na rezonansie basowym).

Wzmacniacz (ze swoją Zsource) i głośnik (ze swoją zmienną Zload) tworzą klasyczny dzielnik napięcia.

Dla zaawansowanych: napięcie na głośniku Vload jest wynikiem wzoru: Vload = Vamp (Zload/(Zload+Zsource)

Przeanalizujmy to:

  1. wysoki DF (niska Zsource): załóżmy, że Zsource jest ekstremalnie małe (np. 0.05 Ω). W mianowniku wzoru Zsource jest tak małe, że nie ma znaczenia. Napięcie na głośniku (Vload) jest praktycznie stałe, niezależnie od tego, jak „wierzga” impedancja głośnika (Zload). Otrzymujesz płaską charakterystykę.
  2. Niski DF (wysoka Zsource): a teraz weźmy wzmacniacz lampowy, gdzie Zsource jest duże (np. 3 Ω). Teraz to 3 Ω w mianowniku ma ogromne znaczenie.
  • Gdy Zload głośnika rośnie (np. przy rezonansie basowym do 40 Ω), głośnik dostaje proporcjonalnie więcej napięcia.
  • Gdy Zload głośnika spada (np. do 4 Ω), głośnik dostaje proporcjonalnie mniej napięcia.

 

Co to oznacza? Że wzmacniacz o niskim DF działa jak specyficzny, nieregulowany korektor graficzny (equalizer), który podbija i osłabia różne częstotliwości i „kopiuje” krzywą impedancji głośnika.
I to jest wniosek kluczowy. To, co ludzie słyszą i interpretują subiektywnie jako „lepszą kontrolę”, „muzykalność”, „ciepło” lub „dynamikę”, jest bardzo często po prostu zniekształceniem liniowym (czyli zmianą w charakterystyce częstotliwościowej).

Słuchacz może to preferować (bo np. wzmacniacz podbija mu bas dokładnie tam, gdzie kolumna ma rezonans), ale nie jest to kontrola, tylko koloryzacja.

W kontrolowanych testach odsłuchowych wielokrotnie wykazano, że gdy tylko takie różnice w paśmie przenoszenia zostaną precyzyjnie wyrównane, rzekome różnice między wzmacniaczami (o ile nie pracują na granicy możliwości) stają się statystycznie nieodróżnialne.

Analiza Pierce’a potwierdza, że ten efekt (zmiana pasma) jest znacznie bardziej znaczący niż efekt tłumienia rezonansu. Ale nawet tutaj, liczby są ciekawe:

  • DF = 50 wprowadza błąd charakterystyki na poziomie zaledwie ±0.1 dB (uznawane za próg słyszalności).
  • DF = 10 daje błąd ±0.46 dB.
  • DF = 1 daje błąd aż ±2.9 dB (to już bardzo słychać).

Co naprawdę wpływa na jakość dźwięku?

Analizy wskazują, że Damping Factor powyżej 10-20 jest zwykle więcej niż wystarczający. A co ma naprawdę duży wpływ?

  • Jakość i dopasowanie zestawów głośnikowych.
  • Projekt obudowy i izolacja akustyczna.
  • I przede wszystkim: warunki instalacji i pomieszczenie odsłuchowe.

 

Ta analiza pomija jeszcze jeden argument: różnice wynikające ze zmiany DF (powyżej 20) są znacznie mniejsze niż normalne odchylenia parametrów głośników wynikające z procesu produkcyjnego. Co więcej, zmiany warunków środowiskowych (temperatura, wilgotność) wprowadzają zmiany w podobnej lub większej skali.

Pamiętaj o tym, że producenci głośników projektują swoje zwrotnice zakładając, że będą one zasilane ze źródła o niemal zerowej impedancji (wysoki DF). Użycie wzmacniacza o wysokiej impedancji wyjściowej (niski DF) niweczy te założenia projektowe i prowadzi do nieprzewidywalnych zmian w charakterystyce.

Dr Floyd Toole od lat prowadzi badania nad tym, co koreluje z postrzeganą jakością dźwięku. Wyniki są niezmienne: czynnikiem dominującym jest głośnik i jego interakcja z pomieszczeniem. W Harmanie wykazali, że 3 cechy głośnika – płaskość pasma w osi, płaskość dyspersji poza osią i gładkość charakterystyk kierunkowych – odpowiadają za ok. 86% preferencji słuchaczy).

Cała reszta – elektronika, kable, a już na pewno DF powyżej bezpiecznego minimum (które nowoczesne wzmacniacze tranzystorowe przekraczają wielokrotnie) – to szum tła.

Priorytetem jest zawsze głośnik i akustyka. Dopóki te dwa elementy nie są opanowane, dyskusja o DF jest jak martwienie się o kolor dywaników w samochodzie, który nie ma silnika.

Podsumowanie

DF to parametr, który był kluczowy w erze lamp i transformatorów. Przetrwał do dziś w specyfikacjach, choć jego znaczenie zmalało niemal do zera.

Warto przypomnieć: F. Langford Smith, człowiek który jako pierwszy użył terminu „damping factor”, już w 1947 roku napisał list do „Wireless World”. Jego przesłanie było jasne: gonić za ekstremalnie niską impedancją wyjściową wzmacniacza to ślepa uliczka. Dlaczego? Bo rezystancja cewki głośnika jest połączona szeregowo z wyjściem wzmacniacza. Nawet gdyby impedancja wzmacniacza wynosiła zero, cewka głośnika i tak ogranicza efektywne tłumienie.

Czyli masz taką sytuację, gdzie twórca parametru mówi Ci: „To nie działa tak, jak myślisz”, a 80 lat później niektóre specyfikacje nadal chwalą się wysokim DF.

Źródła:
1. https://www.audioholics.com/audio-amplifier/damping-factor-effects-on-system-response
2. Damping Factor: Effects On System Response, Dick Pierce, Professional Audio Development
3. https://www.harman.com/documents/LoudspeakersandRoomsPt2_0.pdf

Artykuły, które mogą Cię zainteresować