Dlaczego lubimy muzykę, którą lubimy

Zawartość artykułu

Każdy z nas ma swój ulubiony gatunek muzyczny. Posiadasz zapewne w swojej playliście takie utwory i takich artystów, których słuchanie sprawia Ci największą przyjemność.
 
Nieważne, czy słuchasz ich z pełną uwagą, czy stanowią tylko tło podczas wykonywania innych czynności, zawsze jednak umilają Twój czas. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak jest? Zostań ze mną, a za chwilę dowiesz się, co sprawia, że jedną muzykę lubisz a drugiej nie.

    Kiedyś to była muzyka…

    Muzyka towarzyszy nam od zawsze… To niesamowite, ale zaczynamy odbierać dźwięki mając 5 miesięcy. Kiedy jesteśmy niemowlakami, muzykę puszcza się nam zasadniczo w dwóch celach. Wyliczanki i inne proste melodie pobudzają nas do zabawy. Kołysanki wywołują zaś uczucie spokoju i pomagają nam zasnąć.

    W okresie dojrzewania, dźwięki stają się dla nas czymś więcej. Zaczynają nas definiować i stają się częścią naszej tożsamości. A co sprawia, że tak dobrze pamiętamy utwory ze swojej młodości? W fazie dojrzewania, gdy pierwszy raz przeżywamy miłość i rozstanie, towarzyszy nam burza uczuć.

    Te silne bodźce, niczym stara pieczęć, odciskają w naszej pamięci długotrwałej „muzyczne ślady”. To dlatego nawet po latach pamiętamy utwory, których wtedy słuchaliśmy. Muzyka młodości przywołuje pozytywne (i negatywne) wspomnienia. Ten beztroski czas, w którym nie ma miejsca na zmartwienia dorosłego człowieka.

    „Dzisiejsza muzyka jest beznadziejna… Nie to co utwory mojej młodości. Kiedyś to była muzyka…”. Prawda, że to powszechne stwierdzenie i zapewne się z nim spotkałeś? Być może nawet sam wypowiedziałeś te słowa.

    Wspominam o tym jednak nie bez przyczyny. To, jakiej muzyki słuchaliśmy w młodości, determinuje nasz gust muzyczny w dorosłości. Dlaczego? Za chwilę zaspokoję Twoją ciekawość.

    Wzorce

    Mózg to zadziwiająca maszyna. Choć nie myślimy o tym na co dzień, w naszej głowie następuje nieustanne porównywanie tego co odbieramy zmysłami, z tym co zostało już zakodowane w pamięci długotrwałej. Brzmi znajomo? Tak, muzyka, której słuchałeś w młodości, staje się dla Twojego mózgu wzorcem.

    Tak jak na dysku w komputerze, tak w Twojej głowie zapisane zostają wzorce wysokości dźwięku, melodii, barwy, harmonii i rytmu. Umiejętność rozpoznawania wzorców jest bardzo skutecznym sposobem nadawania sensu otoczeniu. Ale to nie wszystko. Ewolucja wykształciła w nas system nagradzania za rozpoznawanie wzorców.

    Jak to działa? Ano tak, że jeśli wzorzec utworu, którego słuchasz, odpowiada wzorcowi zapisanemu w pamięci długotrwałej, następuje zastrzyk dopaminy. Znasz to uczucie? Na pewno. Towarzyszy Ci wtedy, gdy zrobisz to, co naprawdę lubisz (np. zjesz czekoladę, poczujesz ulubiony zapach, etc.).

    Ale wróćmy do muzyki. Nagradzanie dopaminą dotyczy utworów, które już znamy. Gdy daną kompozycję słyszymy pierwszy raz, ważny jest jeszcze jeden proces. Więcej o nim dowiesz się z następnego akapitu. Zostań ze mną.

    Prognozowanie

    Kiedy jakiegoś utworu muzycznego słuchamy po raz pierwszy, nasza pamięć robocza pomaga nam w procesie prognozowania tego, co za chwilę wydarzy się w kompozycji.

    Prognozowanie w odniesieniu do muzyki może mieć jeden z trzech wyników.

    1. Słuszne (np. oczekujesz zmiany rytmu i tak się stało).
    2. Niezbyt optymistyczne (np. spodziewasz się jakiejś zmiany, a w utworze dzieje się coś nieoczekiwanego i ekscytującego).
    3. Zbyt optymistyczne (np. przewidujesz jakąś zmianę, a ta nie następuje).

     

    Jeśli prognozowanie jest słuszne i niezbyt optymistyczne, uruchamiany jest system nagradzania. W organizmie wydziela się dopamina i odczuwamy przyjemność. Wtedy, gdy nasze oczekiwania nie zostają zaspokojone, mózg nie uwalnia dopaminy. Nie ma nagrody i dochodzimy do wniosku, że dany utwór nie jest dla nas ciekawy. A jeśli to nie wszystko?

    Zaspokajanie głodu…

    Jestem pewien, że znasz to przyjemne uczucie sytości po zjedzeniu ulubionej potrawy i zaspokojeniu wilczego głodu. Jak myślisz, co wtedy dzieje się w Twojej głowie? Bardzo dobrze… Następuje zastrzyk dopaminy.

    Ten sam proces nagradzania zachodzi wtedy, gdy odsłuchujemy nasze ulubione utwory muzyczne. A w połączeniu z prognozowaniem skłania nas do ciągłego zaspokajania potrzeby, jaką jest słuchanie ulubionej muzyki.

    Podsumowanie

    Muzyka ma w sobie coś magicznego. Może łagodzić skutki depresji, zmniejszać odczuwanie bólu, a także pomagać w walce z chorobami. A do tego pozwala się odprężyć, pomaga nawiązywać i umacniać więzi z innymi.

    Dzięki niej doświadczamy różnych emocji – od nostalgii do radości. Dlatego tak ją lubimy i ma dla nas tak duże znaczenie.

    Artykuły, które mogą Cię zainteresować